poniedziałek, 30 maja 2016

Cytat rowerowy

Na rowerach wciąż trzeba jechać pod górkę i zawsze wtedy wiatr wieje w twarz.

Jerome K. Jerome "Trzech panow na rowerach"

piątek, 27 maja 2016

Straszna Szwedka

Tillie Anderson urodziła się w Szwecji (Scania) w 1875. W wieku 14 lat przyjechała wraz z rodzicami do Stanów Zjednoczonych i tu wkrótce zaraziła się cyklizmem.
Jej rodzina przyjechała do Ameryki, jak większość imigrantów, w poszukiwaniu lepszego życia. Początkowo Tillie pracowała jako krawcowa - szyła damskie i męskie stroje rowerowe i przyglądając się im w pracy sama zapragnęła taki mieć. To właśnie na ulicach Chicago zobaczyła mnóstwo rowerów i postanowiła spróbować tej nowej mody, fanaberii - jak ją początkowo nazywała. Wsiadła na rower i od razu go pokochała.


xix wiek, wyścigi rowerowe, kobiety na wyścigach rowerowych, strój rowerowy, moda rowerowa w xix wieku, straszna szwedka,

Mimo sprzeciwu rodziny i dezaprobaty społeczeństwa Tillie zakupiła rower i zaczęła trenować z prawdziwą pasją. Szybko okazało się, że ma ogromny potencjał i wkrótce wystartowała w zawodach. Zaczęła zdobywać kolejne trofea, wygrywała niemal każdy wyścig - zajęła pierwsze miejsca w 123 ze 130 wyścigów w których wzięła udział. Wygrała między innymi wyścig na 100 mil (6 godzin, 52 minuty, 15 sekund), wyścig na pół mili (52 sekundy) i wyścig 18-sto godzinny, dzięki któremu zdobyła swoje przezwisko - Straszna Szwedka. Była niepokonana. 


xix wiek, wyścigi rowerowe, kobiety na wyścigach rowerowych, strój rowerowy, moda rowerowa w xix wieku, straszna szwedka,

"Jazda na rowerze to wspaniały sport i 
najlepsze ćwiczenie z możliwych."

Dzięki zwycięstwom w zawodach zarabiała pieniądze reklamowała także rowery firmy Thistle co przynosiło jej dodatkowy dochód.


xix wiek, wyścigi rowerowe, kobiety na wyścigach rowerowych, strój rowerowy, moda rowerowa w xix wieku, straszna szwedka,

To wszystko nie podobało się jednak opinii społecznej, która uważała wyścigi rowerowe jako sport mało kobiecy. Krytykowano to co dzieje się z ciałem kobiety przy takim wysiłku - staje się muskularne, mało niewieście, a przez to nieatrakcyjne (!) dla mężczyzn (panował wówczas ideał kobiety delikatnej, wiotkiej, bladej, filigranowej). To jednak nie zniechęciło Phila Shoberga do zainteresowania się Tillie i ożenienia się z nią. Phil był również kolarzem, jednak po sukcesach żony zrezygnował z wyścigów i został jej trenerem. 


xix wiek, wyścigi rowerowe, kobiety na wyścigach rowerowych, strój rowerowy, moda rowerowa w xix wieku, straszna szwedka,

Tillie uważana była za najlepszą kolarkę swojej epoki. Ścigała się aż do roku 1902, kiedy to zabroniono kobietom brania udziału w wyścigach, argumentując to tym,że zagrażają one zdrowiu i bezpieczeństwu kobiet (!). W tym samym roku zmarł również maż Tillie. Jedno i drugie wydarzenie było dla niej dużym ciosem. Dzielna Szwedka otrząsnęła się jednak, zaczęła pracować jako masażystka i zarabiała dość pieniedzy, aby móc realizować swoje nowe hobby - jazdę automobilem. Rower towarzyszył jej jednak przez cale życie. 


xix wiek, wyścigi rowerowe, kobiety na wyścigach rowerowych, strój rowerowy, moda rowerowa w xix wieku, straszna szwedka,

Trzeba podkreślić, że jazda na rowerze w tamtych czasach nie była łatwa. Wszystko to oczywiście ze względu na panującą wówczas mode - ciężkie, długie suknie w znacznym stopniu utrudniały swobodne poruszanie się, a wykonywanie jakiejkolwiek aktywności fizycznej było znacznie utrudnione o ile nie niemożliwe. Kobiety często radziły sobie z tym samodzielnie szyjąc stroje dostosowane do ich potrzeb - praktyczne, wygodne i nieograniczające ruchów. Musiały jednak w pewnym stopniu liczyć się z opinią społeczną, gdyż ubranie zbyt krótkiej spódnicy, groziło napiętnowaniem społecznym, a nawet aresztowaniem za niemoralne prowadzenie się.


xix wiek, wyścigi rowerowe, kobiety na wyścigach rowerowych, strój rowerowy, moda rowerowa w xix wieku, straszna szwedka,

Na fotografiach powyżej widać Tillie w stroju sportowym, który był dopuszczalny jedynie na torze. Jeżeli przyjrzeć się dokładniej zdjęciom widać, że kolarka ubrana jest w grube wełniane rajtuzy, na nie ma nałożone również najprawdopodobniej wełniane spodenki. Do tego dochodziła bawełniana bielizna, zupełnie niepodobna do tej jaka znamy obecnie. W takim stroju musiało być bardzo gorąco, a pod wpływem wysiłku i pocenia się strój stawał się mokry i ciężki, przez co nieprzyjemny w styczności z ciałem. Myślę, że chociażby ze względu na to w jakich strojach ówczesne kobiety musiały jeździć na rowerze zasługują na szacunek i tym większy podziw. Poniżej zdjęcia Tillie w rowerowym stroju miejskim i turystycznym (1895 i 1897). Stroje były opinające, dopasowane, wielowarstwowe, konieczne było nakrycie głowy, a każdy fragment ciała powinien być zasłonięty (rękawiczki, getry). Kobiety stoczyły potężna walkę o skrócenie spódnic, a gdy założyły szarawary - szerokie, pumpowate spodnie, ułatwiające jazdę na rowerze z wysoka rama - wywołały powszechne oburzenie. Jazda w takim stroju była o wiele bezpieczniejsza niż jazda w wielowarstwowych spódnicach, które często wkręcały się w łańcuch i/lub szprychy. Więcej o strojach rowerowych w XIX wieku pisałam w osobnym poście. 

xix wiek, wyścigi rowerowe, kobiety na wyścigach rowerowych, strój rowerowy, moda rowerowa w xix wieku, straszna szwedka,

xix wiek, wyścigi rowerowe, kobiety na wyścigach rowerowych, strój rowerowy, moda rowerowa w xix wieku, straszna szwedka,

Pod koniec XIX wieku wyścigi rowerowe szybko zyskały na popularnosci i stały się jednymi z największych wydarzeń sportowych, przyciągały rzesze kibiców. Kobiety również pragnęły brać udział w zawodach sportowych, mimo powszechnej niechęci i głosów iż kobiece ciało nie jest w stanie podołać takiemu wysiłkowi fizycznemu, a silna muskulatura nie przystoi kobietom. (głównie ze względu na to, że tak wyglądające dziewczyny przestają być dla panów atrakcyjne. Jak widać wszystko rozchodziło się o zdobycie męża, ponieważ kobieta niezamężna postrzegana była jako niepełnowartościowa (coś musiało być z nią nie tak)). 
Ówczesne gazety nie szczędziły krytyki i posuwały się do publikacji karykatur z niepochlebnymi komentarzami, takimi jak np. ten wydany przez St. Louis Post Dispatch z 05/12/1897.



"Wyścigi rowerowe zamieniają kobietę z 
delikatnej istoty w prawdziwe czupiradło"

Tillie robiąc to co kochała, zainspirowała wiele młodych kobiet dając im przykład, ze mimo wielu przeciwieństw i dezaprobaty ogółu można realizować swoje pasje. 

Na cześć kolarki została ułożona piosenka, którą kibice skandowali podczas wyścigu (wersja oryginalna). 


A whiz, a whir, a dazzling blur, 
A flash of yellow hair,
A firm set face,
A whirlwind pace, 
A wheel that splits the air.
Too slow our eyes, 
So fast she flies around the tilted curve,
With wheel acant at dizzy slant, 
to catch the swooping curve.
With swooping swerve, 
how cool her nerve,
She swings into the lead.
She holds her place in maddest race, 
as tireless as her steed.
The goal in sight, how wild her 
flight and how our senses real, 
to see the rush and hear the hush, 
When Tillie rides her Wheel.

Tillie Anderson w 2000 roku została wpisana na amerykańską listę rowerowych sław. 

niedziela, 22 maja 2016

niedziela, 3 kwietnia 2016

Cytat rowerowy

Mężczyźni wynaleźli wojny, aby mogli spędzać czas w swoim towarzystwie. 
W czasie pokoju mają wyścigi rowerowe. 
G. Rolin

środa, 6 stycznia 2016

Piosenka Cyklistów

Ostatnio przeglądałam sporo różnych materiałów związanych z rowerami i cyklizmem w XIX wieku (spodziewajcie się nowych wpisów) i trafiłam między innymi na taki utwór nadesłany do czasopisma rowerowego przez jednego z czytelników. Piosenka z dość prostymi rymami jest jednak na swój sposób wciągająca i z pewnością miło się ja nuciło podczas niespiesznych przejażdżek po łonie natury;) Zapraszam do lektury i wczucia się w XIX-wieczny klimat;) A może jeżeli są wśród Was muzycy, to ktoś pokusi się o ułożenie podkładu muzycznego do tych slow? Było by super! 

Piosenka Cyklistów

Fortuna kołem toczy
Kulisty ziemski glob,
Kuliste gwiazd są oczy
Kulisty nieba strop -
i w życiu jedno w koło
Na marnym świecie tym:
To smutno - to wesoło,
Ni to, ni sio - czczy dym!

A wiec i my i my
Kołujmy ciągle w dal,
Porzućmy próżne łzy,
Porzućmy próżny żal -
Kołujmy w dal!…

Kołował przed wiekami
Kołodziej, stary Piast,
Gromadząc z pradziadami
Orlęta młode z gniazd,
I gdy się wzmogły w siły
Okalał z nimi świat -
I ród kolarzy za nim
Podąża tylko w ślad!…

A więc i my i my
Kołujmy ciągle w dal,….

Niech żyje ród kolarzy,
Ciała i ducha hart!
A kto je lekceważy
To niech go porwie czart!
Niech, zamiast na przód lecieć,
Cofa się rakiem wstecz,
Aż wreszcie całkiem zamrze
I pójdzie sobie precz!…

A więc i my i my
Kołujmy ciągle w dal,…


Piotrkowianin

Źródło: Cyklista, tygodnik ilustrowany sportowi cyklowemu poświęcony R. 3, 1987, nr 1

niedziela, 3 stycznia 2016

Cytat rowerowy

Witajcie w nowym roku! 

Podróż rowerem dookoła świata zaczyna się od pojedynczego naciśnięcia na pedały.

S. Stroll

niedziela, 4 października 2015

niedziela, 13 września 2015

niedziela, 12 lipca 2015

Cytat rowerowy

Dla mnie nie ma znaczenia czy pada deszcz, czy świeci słońce, 
dopóki jeżdżę rowerem, jestem najszczęśliwszym człowiekiem na świecie. 

Mark Cavendish

niedziela, 5 lipca 2015

Cytat rowerowy

Niewiele osób zdaje sobie sprawę,
 że zmieniając wysokości siodełka zaledwie o kilka centymetrów,
 zmienia się praca każdego mięśnia, który jest odpowiedzialny za pedałowanie. 


środa, 17 czerwca 2015

Moda rowerowa w XIX wieku

Na blogu już kilkakrotnie wspominałam o tym, że rower odegrał bardzo duża rolę w emancypacji kobiet. Przede wszystkim przyczynił się do wyzwolenia kobiet z ich hermetycznego środowiska i ich “swobodnego” wyjścia na ulice, samotnych przejażdżek i większej samodzielności, o czym możecie przeczytać w poście Rower, a emancypacja kobiet. 


Rower zrobił więcej dla emancypacji kobiet, niż jakakolwiek inna rzecz na świecie. 
Rower obdarzył kobietę uczuciem niezależności, samodzielności i wolności.
 Susan B. Anthony, 1896

W dzisiejszym wpisie postanowiłam zebrać kilka przykładów XIX-wiecznych strojów rowerowych, aby ukazać jak trudne były początki damskiego cyklizmu i z jak wieloma niewygodami musiały borykać się pierwsze rowerzystki.

W XIX wieku kobiecy strój ograniczał się jedynie do długich, wielowarstwowych sukni z ciasnymi gorsetami. Taki strój nieomalże uniemożliwiał jakąkolwiek aktywność fizyczną, w tym jazdę na rowerze. 



To powszechnie akceptowany fakt, że nie można czerpać przyjemności z jazdy na rowerze dopóki ubiór nie jest odpowiedni.
Maria E. Ward

Ówczesne suknie nie dość, że były bardzo długie, sięgające ziemi, to pod nimi noszono wiele warstw sztywnych halek, aby suknia odpowiednio się układała. Cały ten strój był niezwykle ciężki, mógł ważyć nawet 11 kg (!). Co więcej, ówczesna moda dążyła do podkreślenia kobiecej sylwetki, a czasami wręcz do jej przerysowania - figura klepsydry - szerokie ramiona i biodra oraz bardzo wąska talia. Aby spotęgować ten efekt zakładano gorsety, bardzo ciasno wiązane w talii. Wprowadzono bufiaste rękawy, które optycznie powiększały górną cześć sylwetki, sprawiały że wizualnie talia wyglądała na węższa niż była w rzeczywistości. Podobny cel miały wielowarstwowe halki, czy w późniejszym czasie krynoliny - wprowadzono je nie tylko po to, aby suknie odpowiednio się układały, ale aby uwypuklić i wizualnie powiększyć kobiece biodra, co sprawiało wrażenie wąskiej talii. 

W połowie XIX wieku działaczki na rzecz praw kobiet Elizabeth Stanton i Amelia Bloomer zaproponowały wprowadzenie do ubioru tureckich spodni - alladynek, czyli luźnych spodni noszonych pod znacznie skróconą i pozbawioną wielu warstw halek spódnicą. Na wieść o tym, że kobiety miałyby nosić ubranie podobne do męskich spodni podniosła się wrzawa i oburzenie. Stwierdzono bowiem, że kobiety utracą swoją kobiecość, a wyglądając jak mężczyźni wkrótce zaczyna porywać się również za inne dziedziny życia, które normalnie są domena mężczyzn. Kobiety w szarawarach często były obiektem docinek, wyzwisk i szyderstw. Sprzeciw społeczeństwa był tak silny, że nawet pomysłodawczynie poddały się. Damskie "spodnie" zostały zapomniane na prawie 50 lat, ich nowa, nieco zmodyfikowana wersja pojawiła się ponownie pod koniec XIX wieku. 


Kolejnym etapem mody w XIX wieku były krynoliny, które nadawały sukniom odpowiedni kształt bez konieczności noszenia wielu warstw halek, dzięki czemu znacznie zmniejszyła się waga stroju. Suknie z krynolinami absolutnie nie nadawały się jednak do jazdy na rowerze. 


Rowery w znaczący sposób przyczyniły się do ewolucji kobiecego ubioru. Było bowiem oczywiste, że spódnice sięgające ziemi, ani tym bardziej krynoliny, nie są idealnym strojem do jazdy na rowerze. Często zdarzało się, że taka spódnica wplątywała się w łańcuch lub szprychy powodując groźne upadki. Takie wypadki sprawiły, ze zaistniała konieczność zmiany kobiecego stroju.




W 1881 roku w Anglii powstało Towarzystwo Racjonalnego Stroju, które miało na celu wprowadzenie bardziej rozsądnych rozwiązań dla kobiecego stroju. Prowadzono kampanie na rzecz zrezygnowania z ciasnych gorsetów, butów na wysokich obcasach i z bardzo wąskimi czubkami, ale przede wszystkim ograniczeniem wagi bielizny do 3kg (!). Założycielka i prezeska Stowarzyszenia Lady Harberton, która była zapaloną cyklistką przedstawiła "racjonalną" sukienkę. Była to "krótka" (jak na ówczesne czasy) spódnica pod którą noszone były szerokie pantalony. Takie rozwiązanie stało się popularne wśród rowerzystek, które jednak często zamiast szerokich spodni pod spódnicę zakładały bryczesy (spodnie do jazdy konnej). 


Największy boom rowerowy nastąpił w latach 90 XIX wielu i to w tym okresie zaszły najbardziej znaczące zmiany w damskim stroju. Cyklistki wciąż jednak spotykały się z dużą niechęcią społeczeństwa. I choć mogły jeździć rowerami w odpowiednim stroju np. w parku czy szkole jazdy, to już bardzo niechętnie były widziane na bicyklu w tym stroju na ulicach miasta. Przeciwnicy i konserwatyści, w tym także kobiety, uważali że jazda na rowerze nie przystoi kobiecie, a ubranie w jakim na nim jeździ jest nieodpowiednie, aby się w nim pokazywać w miejscu publicznym. 

Mimo ogromnej krytyki i sprzeciwu społeczeństwa, odważne cyklistki kontynuowały jazdę na rowerach w dzielonych spódnicach i luźnych spodniach dla własnej wygodny i bezpieczeństwa. W miarę upływu czasu, gdy coraz więcej kobiet przekonywało się do takiego wygodnego stroju, który jednocześnie sprawiał, ze nadal były one atrakcyjne i kobiece, moda stopniowo zaczęła podchwytywać te trendy i nadganiać próbując nadarzyć za zmieniającymi się trendami i nowymi potrzebami wymagających klientek. 


Producenci gorsetów stworzyli specjalne "sportowe" modele, nie tak sztywne i ciasne jak dotychczasowe, bardziej elastyczne, dzięki czemu płuca kobiet wykonujących aktywność fizyczna mogły w pełni się rozszerzać. Wcześniej zdarzało się ze gorsety były tak wąskie i tak mocno zasznurowane, że kobiety nie mogły swobodnie oddychać, często mdlały siedząc bez ruchu.



~1880

USA 1887

 
Wełna, USA 1896


Francja, 1895, welna

Bawelna, USA, 1896

Tweed, 1895

Wełna, 1888, USA

Wełna, ~1900, USA

Tak wyglądały kobiece stroje do jazdy na rowerze do końca XIX wieku. Jak widać nie byly one zbyt wygodne, ani przewiewne, każda z nich miała długi rękaw i warstwy bielizny pod spodem. Mimo tych wielu niedogodności cyklistki nie poddawały się. Jeździły na coraz dalsze przejażdżki, podbijały świat, brały udział w wyścigach. Myślę, że my w obecnych czasach nie mamy na co narzekać;)

W kolejnych postach z tej serii przedstawię kilka strojów rowerowych z początku XX wieku, a także zdjęcia XIX wiecznych cyklistek. 

niedziela, 14 czerwca 2015

Cytat rowerowy

Pierwsza lekcja nauki dziecka jazdy górskiej: 
Nadejdzie dzień, kiedy dziecko będzie lepsze od ciebie.
M. Mozer

niedziela, 31 maja 2015

Cytat rowerowy


Rower zrobił więcej dla racjonalnego* kobiecego stroju, niż wszystkie, kiedykolwiek przeprowadzone ruchy reformacyjne.


Family Magazine 1895 

* W 1888 roku powstała Grupa Racjonalnego Stroju, która uznała, że maksymalna waga bielizny (różnego rodzaju halek i gorsetów) nie może przekraczać 7 funtów, czyli jakichś 3 kilogramów!

niedziela, 24 maja 2015

niedziela, 19 kwietnia 2015

niedziela, 8 marca 2015

Cytat rowerowy

Ból jest wielkim, grubym potworem jadącym na twoim grzbiecie. 
Im dalej jedziesz, tym staje się cięższy. 
Im mocniej naciskasz, tym ciaśniej ściska klatkę piersiową. 
Im bardziej stromy podjazd, tym głębiej wbija swoje ostre, kolczaste pazury w twoje mięśnie.


S. Martin

niedziela, 1 marca 2015

Cytat rowerowy

Gdybym nie był człowiekiem, chciałbym być ptakiem. 
Jednak jako że jestem człowiekiem, zrobię następną najlepszą rzecz - 
pojeżdżę na rowerze. 

"How to Bicycle" 1892

wtorek, 29 lipca 2014

Stary, ale jary


Oto krótka historia pewnego Szweda, który w wieku 66 lat pokonał trasę wyścigu Sverigeloppet - wyścigu o długości Szwecji, czyli około 1000 mil.

Gustaf Håkansson


Gustaf przez cale życie jeździł rowerem i dożył 102 lat. Znany był, jako "Fizycznie niepowstrzymany", kiedy to w 1927, mając 42 lata pokonał rowerem góry na północy Szwecji. 


Pewien Szwed w 1951 roku chciał wziąć udział w wyścigu Sverigeloppet mając wówczas 66 lat. Organizatorzy odrzycili jednak jego kandydaturę właśnie ze względu na wiek. W wyścigu mogli brać bowiem udział kolarze do 40 roku życia. Organizatorzy uważali ze Gustaf nie ma dość siły i wytrzymałości, aby konkurować z o połowę młodszymi kolarzami. 
Gustaf był jednak uparty i pewny swoich możliwości, przyjechał na linię startu rowerem. Pokonał w tym celu 660mil(!), chciał w ten sposób udowodnić, że jest w stanie pokonać takie odłeglości. Organizatorzy byli jednak nieubłagani i nie zgodzili się na start Gustafa w wyścigu. Stary Szwed niezbyt się tym przejął i ruszł swoim starym, ciężkim rowerem wyposażonym w błotniki, przednią lampkę i sakwy, tuż za oficjalnymi uczestnikami wyścigu. Zaczął swój rajd minutę po ostatnim zawodniku, ubrany w koszulę z numerem "0" jako swoim numerem startowym. 



Oficjalny wyścig odbywał się etapami - kolarze dojeżdżali do punktów kontrolnych, tam spędzali noc, jedni i odpoczywali, a następnego dnia rano ruszali dalej. Hakansson jednak, jako osoba niebiorącą oficjalnie udziału w wyścigu, nie musiał zatrzymywać się na te przymusowe odpoczynki. Dlatego też jechał bez przerwy nawet dwa-trzy, śpiąc jedynie po parę godzin na dobę. Przez pierwsze 3 dni spał w sumie zaledwie 5 godzin. Dzięki takiej taktyce uzyskał znaczną przewagę nad pozostałymi uczestnikami. Wielu twierdzi, że tym samym złamał regulamin wyścigu, jednak jak mógł to zrobić, skoro teoretycznie nie brał w nim udziału? Nie otrzymał również głównej nagrody, mimo że pojawił się na mecie jako pierwszy.  



W pewnym miejscu Gustaf został zatrzymany przez policje i zmuszony do odbycia badania lekarskiego, które jednak wykazało, że jest on w dobrej formie i może kontynuować wyścig.
Gustaf nosił długą, gęstą brodę, która sprawiała, że wyglądał jeszcze starzej niż był w rzeczywistości. Organizatorzy wyścigu obawiali się, że jego uczestnicy zostaną wyśmiani przez publiczność, że pokonał ich tak straty człowiek. 



Gazety zainteresowały się tym najstarszym uczestnikiem wyścigu, "Dziadek ze Stali", jak go przezwano, stał się sławny, a krajanie śledzili jego rajd przez kraj i gorąco go dopingowali.
Szweda nic nie było w stanie powstrzymać, nawet złapana tuż przed metą (i jedyna na całej trasie) guma, nie zraziło go to, a widząc na horyzoncie notabli miejskich doszedł do wniosku, że byłby to wstyd teraz naprawiać koł i ostatnie 700 metrów przejechał na kapciu;) 

Hakansson przybył na metę wyścigu w Ystad po 6 dniach, 14 godzinach i 12 minutach od chwili startu, a 24 godziny przed pozostałymi uczestnikami. 
Następnego dnia po zakończeniu wyścigu, odbywały się uroczystości i parada na jego cześć, uzyskał także audiencje u Króla Szwecji Gustawa VI Adolfa. 

Po swoim wyczynie często występowała w reklamach. Podróżował także po kraju, odwiedzał starszych ludzi i śpiewał im swoje pieśni, można by go określić rowerowym bardem. 

W 1959 odbył rowerowa podróż do Jeruzalem, aby odwiedzić to święte miasto.
Swoja ostatnia podróż rowerową odbył w wieku ponad 100 lat.

Jak widzicie, nie wolno posądzać ludzi po pozorach, po ich wieku czy wyglądzie. A z Gustafa Hakanssona należy brać i stawiać za przykład siły, wytrwałości i hartu ducha! 



niedziela, 27 lipca 2014